Grzegorz Podlasiewicz

adwokat

Od trzech lat pracuję nad strategią „odfrankowienia” kredytów swoich klientów. Walczę nie tylko o spread wynikający z abuzywności, co rodzi ryzyko przeliczenia kredytów po kursie NBP, ale o nieważność klauzul waloryzacyjnych w ogóle, w tym przede wszystkim indeksacyjnej.
[Więcej >>>]

Skontaktuj się

Sąd Najwyższy uchylił wyrok Sądu Apelacyjnego w Białymstoku w sprawie z powództwa banku przeciwko kredytobiorcy. Przekazał ją do ponownego rozpoznania, głównie ze względu na konieczność uwzględnienia dotychczasowego orzecznictwa, w tym orzeczenia TSUE.

O sprawie przeczytasz tutaj >>> LINK
bank w sprawie frankowiczów

To napawające radością i nadzieją orzeczenie Sądu Najwyższego nakazuje przypuszczać, że utrwala się jednolita linia orzecznicza w sprawach frankowych w Polsce, której tak brakuje.

Z przykrością jednak stwierdzam, że brak jednolitości orzecznictwa w sprawach frankowych prowadzi do wielkiego rozgardiaszu w orzecznictwie. Oczywiście to woda na młyn dla Banków, które pasożytują na takim bałaganie.

Sprawa do ponownego rozpoznania

Tym bardziej cieszy mnie to orzeczenie, że Sąd Najwyższy zaznaczył, iż przekazuje sprawę Sądowi Apelacyjnemu do ponownego rozpoznania. Głównie ze względu na konieczność uwzględnienia dotychczasowego orzecznictwa. W tym orzeczeń TSUE, w szczególności wyrok z 3 października 2019 C -260 /18. Sąd Najwyższy wskazał, że przy ponownym rozpoznaniu sąd drugiej instancji ma wziąć pod uwagę możliwość utrzymania w mocy zawartej umowy kredytu z jednoczesnym wyeliminowaniem z niej klauzul waloryzacyjnych jako niedozwolonych, abuzywnych postanowień umownych. W mojej ocenie może to wiązać się z uznaniem kredytu otrzymanego w złotych polskich, a nie we frankach z jednoczesnym przyjęciem oprocentowania określonego w umowie tj. stopy LIBOR – jak napisano w komunikacie Sądu Najwyższego.

Kamuflaż rzeczywistej intencji

Według Sądu, bank kredytujący umieścił kwotę kredytu w CHF, wobec całej pozostałej treści umowy i jej załączników, co jest „tylko niezasługującym na ochronę kamuflażem rzeczywistej intencji”.

W rzeczywistości taka interpretacja Sądu Najwyższego dopuszcza więc możliwość „odwfrankowienia” nawet kredytu denominowanego. Przypominam, że wyrok Trybunału TSUE dotyczył kredytu indeksowanego.

***

Zobacz też Frankowicze wygrywają

Jeżeli chcesz skorzystać z pomocy prawnej, zapraszam Cię do kontaktu:

tel.: +48 (22) 622 52 13e-mail: grzegorz.podlasiewicz@adwokatura.pl

Miesiąc temu  TSUE wydał wyrok w sprawie polskiej, dotyczącej kredytu frankowego. Czy to już właściwy moment by inni kredytobiorcy zawalczyli o swoje prawa konsumenckie?

Decydując się na wniesienie do sądu sprawy przeciwko bankowi w związku z zawartą umową „frankową” musimy zadać sobie pytanie. Co możemy osiągnąć i jaki może być skutek procesu (w przypadku jego wygrania)?

Odpowiedzi mogą być zasadniczo dwie. Pierwszym skutkiem orzeczenia sądu może być wyłączenie zastosowania klauzul indeksacyjnych i – w konsekwencji – faktyczne przekształcenie kredytu w złotówkowy. Drugi skutek to stwierdzenie nieważności umowy.

Z punktu widzenia kredytobiorcy niekiedy korzystniejsze może być pierwsze rozwiązanie. Przepis art. 385 1 § 2 k.c. stanowi, że jeżeli postanowienia umowy zostaną uznane za niedozwolone, to nie wiążą stron, a tym samym strony są związane umową jedynie w pozostałym zakresie.

Sądy orzekające w sprawach frankowych (te bardziej „odważne”) jeszcze przed październikowym wyrokiem TSUE w sprawie państwa Dziubaków, stwierdzały jednoznacznie. Skutkiem uznania za niedozwolone postanowień umownych dotyczących zasad ustalania kursów walut jest konieczność ich pominięcia przy ustalaniu treści stosunku prawnego wiążącego konsumenta. Postanowienia takie przestają wiązać już w chwili zawarcia umowy.

Oznacza to, że nie stanowią elementu treści stosunku prawnego. Nie mogą być uwzględniane przy rozpoznawaniu spraw związanych z jego realizacją.

Niekiedy jednak warto rozważyć żądanie unieważnienia całej umowy. Dotyczy to sytuacji, kiedy wartość spłaty dokonanej przez kredytobiorcę przekracza lub zbliża się do wartości pożyczonego od banku kapitału. W takiej sytuacji, po dokonaniu rozliczenia, może się nawet okazać, że kredytobiorca de facto spłacił już kredyt. Takie roszczenie także znajduje uzasadnienie w świetle przepisów prawa, przy czym sądy podkreślają, że jest ono dopuszczalne tylko wtedy, gdy nie wiąże się to ze szkodą dla konsumenta i nie narusza jego interesu ekonomicznego. Oznacza to, że to kredytobiorca zdecyduje czy chce unieważnić swój kredyt czy „odfrankowić”.

Jak wyliczyć swoje roszczenie wobec Banku?  

Wartość dochodzonego roszczenia tzw. wartość przedmiotu sporu jest konieczne, by sąd mógł rozpoznawać sprawę.

W przypadku gdy domagamy się unieważnienia umowy, wysokość roszczenia stanowi sumę dotychczas uiszczonych rat kredytowych wraz z wszystkimi prowizjami, ubezpieczeniem niskiego wkładu własnego i wszystkimi innymi opłatami uiszczonymi przez kredytobiorcę w związku z umową.

W przypadku gdy domagamy się „odfrankowienia” umowy, kwotę roszczenia stanowi suma nadpłat poczynionych przez kredytobiorcę w spłacie poszczególnych rat kapitałowo odsetkowych a powstałych w związku z indeksowaniem rat kredytu jak również salda zadłużenia do kursu CHF.

Z  punktu widzenia konsumenta, żądanie unieważnienia czy też odfrankowienia kredytu po wyroku TSUE będzie na pewno mniej ryzykowne niż było zanim ten wyrok zapadł.

Sądy powszechne (Sądy Rejonowe lub Okręgowe) będą musiały z rozwagą podejmować orzeczenia opierając je o niedawne orzeczenie TSUE.  Zapewne coraz częściej orzekać będą w sprawach kredytów indeksowanych/waloryzowanych i denominowanych w walucie CHF. Frankowicze od kilku lat walczą o swoje prawa w sądach, ale już widać, że odwaga frankowiczów po wyroku TSUE wzrosła.

Jednak możliwe jest przegranie takiej sprawy. Jak to możliwe?

Można już było przeczytać o kilku takich wyrokach. Trudno jednak się do tego odnieść. Nie znam materiałów, na których wyroki oparły sądy, nie znam też ich uzasadnień. Bardzo ważne jest jednak poprawne sformułowanie pozwu, sąd jest bowiem nim związany, to źle sformułowany pozew może być przyczyną tych problemów.

Jak więc zacząć, jeśli zdecydujemy się na walkę z bankiem ?

Po pierwsze, należy zajrzeć do swojej umowy kredytowej, to z niej wyczytamy czy nasz kredyt jest indeksowany (udzielony w PLN i tak też wypłacony, ale indeksowany do waluty CHF) czy denominowany (udzielony w CHF ale wypłacony w PLN). Tam mogą znajdować się niedozwolone klauzule.

Następnie należy zwrócić się do banku o wydanie zestawienia spłat wszystkich rat kredytowych, które do tej pory zapłaciliśmy. Zestawienie musi być dokładne i uwzględniać  przerwy w spłacie kredytu spowodowane np. „wakacjami kredytowymi” lub innymi zdarzeniami. Bank ma 30 dni na realizację naszego wniosku. Za sporządzenie „harmonogramu” bank pobierze opłatę.

Kiedy już będziemy mieć zestawienie naszych wpłat, liczymy. Liczymy co nam się bardziej opłaca, odfrankowienie czy unieważnienie umowy. Jeśli z naszej analizy treści umowy z bankiem wynika, że możliwe jest też  unieważnienie kredytu, to wtedy nasze wyliczenie pozwoli nam zdecydować czy tego chcemy. Jeśli bowiem musielibyśmy zbyt duża kwotę oddać bankowi, może się okazać, że to jednak odfrankowienie będzie tym rozstrzygnięciem, które będzie nas satysfakcjonować i wtedy tak orzeknie sąd.

***

Zobacz też, co zrobi sąd, kiedy wniesiesz sprawę przeciwko sądowi >>

Jeżeli chcesz skorzystać z pomocy prawnej, zapraszam Cię do kontaktu:

tel.: +48 (22) 622 52 13e-mail: grzegorz.podlasiewicz@adwokatura.pl

unieważnienie umowy frankowejSąd Apelacyjny w Warszawie uchylił wyrok Sądu Okręgowego małżeństwa Biedrzyckich, którzy domagali się od MBanku ponad 100 tys. złotych wraz z odsetkami z tytułu nadpłaconych rat kredytu indeksowanego kursem franka szwajcarskiego.

W trakcie rozprawy apelacyjnej pełnomocnik alternatywnie wniósł o samo stwierdzenie nieważności umowy kredytowej. Równocześnie przedłożył oświadczenie materialne swoich mocodawców, że wyrażają zgodę na unieważnienie umowy i mają świadomość ze skutków prawnych takich decyzji.

Decyzja Sądu Apelacyjnego w Warszawie jest pokłosiem wyroku TSUE albowiem ten poświęcił dużo miejsca rozważaniom na temat tego, co począć gdyby wyeliminowanie z niej klauzul abuzywnych prowadziło do unieważnienia, a to z kolei miałoby niekorzystne skutki dla konsumenta.

Sąd Apelacyjny stwierdził, że oświadczenia pisemne kredytobiorców mają moc prawną i są skuteczne.

Sąd Okręgowy natomiast rozpoznając sprawę zgodnie z orzecznictwem Sądu Ochrony Konkurencji i Konsumentów uznał zawarte w umowie kredytowej klauzule indeksacyjne za abuzywne, ale o dziwo zastąpił je średnim kursem NBP.

Blisko unieważnienia umowy kredytowej we frankach ?

Koncepcja uzupełnienia luki w umowie średnim kursem NBP została jednoznacznie odrzucona przez TSUE. W związku z tym, zdaniem Sądu apelacyjnego należy rozważać inne konsekwencje zaistnienia klauzul abuzywnych – upadek całej umowy, albo jej kontynuowanie z pominięciem zakwestionowanych klauzul i w związku z tym uchylił wyrok i przekazał sprawę do ponownego rozpoznania.

***

Zobacz też, co zrobi sąd, kiedy wniesiesz sprawę przeciwko sądowi >>

Jeżeli chcesz skorzystać z pomocy prawnej, zapraszam Cię do kontaktu:

tel.: +48 (22) 622 52 13e-mail: grzegorz.podlasiewicz@adwokatura.pl

Frankowicze wygrywają

Grzegorz Podlasiewicz06 listopada 2019Komentarze (0)

kredyt frankowy wyrok korzystnySąd Rejonowy dla Warszawy Śródmieścia ogłosił wyrok korzystny w sprawie kredytu frankowego, a tym samym dla frankowiczów, którzy domagali się zmodyfikowania umowy kredytowej. Frankowicze coraz częściej wygrywają spory dotyczące kredytów.

Sąd za podstawę swego orzeczenia przywołał wyrok TSUE.

Bank oczywiście zapowiedział apelację gdyż dla niego (w oczekiwaniu na rozstrzygnięcie) są to kolejne raty kredytowe.

Małżonkowie zawarli umowę o kredyt waloryzowany do franka szwajcarskiego w latach 2006-2007 w dawnym BRE Banku na zakup mieszkania. Sąd stwierdził, że w umowie znalazły się klauzule abuzywne czyli niedozwolone, które w żaden sposób nie mogą wiązać konsumentów.

Jak zaznaczył jednak Sąd:

Klienci są zobowiązani do zwrotu kapitału w złotych w ratach, według stopy LIBOR dla CHF czyli niższej od złotowej.

Korzystna zmiana w orzecznictwie sądowym

Sąd tym samym nie zgodził się z argumentacją banku, że ewentualnym skutkiem istnienia klauzul niedozwolonych w umowie powinno być rozliczenie rat według kursu średniego NBP korzystniejszego dla Banku. Ważne będzie więc jak sądy będą odczytywać  wskazówki przedstawione przez Trybunał, które są dla jednych jednoznaczne a dla innych niejednoznaczne.

Jakkolwiek widzimy znamienną zmianę w orzecznictwie sądowym, która akceptuje orzeczenie TSUE.

***

Zobacz też, co zrobi sąd, kiedy wniesiesz sprawę przeciwko sądowi >>

Jeżeli chcesz skorzystać z pomocy prawnej, zapraszam Cię do kontaktu:

tel.: +48 (22) 622 52 13e-mail: grzegorz.podlasiewicz@adwokatura.pl

Czy bank jest instytucją zaufania publicznego?

Grzegorz Podlasiewicz03 listopada 2019Komentarze (0)

Rzecznik Praw Obywatelskich napisał do  Związku Banków Polskich o tym jak należy interpretować wyrok TSUE.

„Banki mogą stosować wobec swoich klientów nieuczciwe praktyki i mogą wprowadzać ich w błąd co do przysługującej ochrony prawnej. Trzeba się temu przyjrzeć. Chodzi o franki szwajcarskie”

Czy bank jest instytucją zaufania publicznego

Dalej Rzecznik Praw Obywatelskich pisze, że sugestie Banków, że wyroki TSUE nie stosują się do przepisów polskich tylko europejskich, są błędne i mogą naruszać prawa polskich konsumentów.

Rzecznik dalej pisze, że polscy kredytobiorcy frankowi zaczęli otrzymywać od banków  informacje, że orzeczenie to dotyczyło wyłącznie przepisów interpretacji przepisów europejskich a nie polskiej ustawy o kredycie konsumenckim, nadto wiąże ono wyłącznie sąd, który zwrócił się z pytaniem prejudycjalnym.

Rzecznik nie może zgodzić się z taką interpretacją albowiem…

Wyroki TSUE wiążą w zakresie interpretacji dyrektyw unijnych wszystkie organy państwa krajowego, w tym przede wszystkim sądy. Wynika to z traktatu o Unii Europejskiej a działania banków mogą budzić także wątpliwości w aspekcie ochrony zbiorowych interesów konsumentów. Należy rozważyć czy taka praktyka banków nie stanowi nieuczciwej praktyki rynkowej, wprowadzającej konsumentów w błąd, w zakresie przysługującej im ochrony prawnej” – dodał Rzecznik Praw Obywatelskich.

Nic dodać nic ująć. Jak w przysłowiu polskim: „Na złodzieju czapka gore”.

***

Poczytaj też koniecznie Roszczenia wobec Banku liczyć samemu czy zlecić?

Jeżeli chcesz skorzystać z pomocy prawnej, zapraszam Cię do kontaktu:

tel.: +48 (22) 622 52 13e-mail: grzegorz.podlasiewicz@adwokatura.pl